ZaadoptujFaceta.pl

Zawodowe piłkarki. Jak wygląda ich życie?

Silne, zdolne, ambitne, wytrwałe i utalentowane. Cristiana Girelli, napastniczka włoskiej reprezentacji; Nicole Ramos, bramkarka klubu piłkarskiego Santos w Brazylii; Sandra Sepúlveda, trenerka Kolumbii; Aitana Bonmatí i Andrea Pereira, zawodniczki Barcelony i hiszpańskiej reprezentacji narodowej. Różne narodowości, ta sama pasja: piłka nożna.

Przez miniony miesiąc w mediach było wyjątkowo głośno o kobiecym futbolu, a to za sprawą Mistrzostw Świata w piłce nożnej kobiet, które odbywały się we Francji. Czy zastanawialiście się kiedyś jak wygląda życie zawodowych piłkarek na boisku i poza nim? Oglądając ich sportowe zmagania przed ekranami, nie zdajemy sobie sprawy, że na co dzień zmagają się one z wieloma przeciwnościami. ZaadoptujFaceta opowiedziały o swoich początkach, piłce nożnej i nierównościach, które nadal istnieją w tym sporcie.

Z miłości do pasji

“Moi rodzice mówią, że kiedy tylko zaczęłam chodzić, kopałam wszystko, co napotkałam na swojej drodze” - wspomina Girelli w życiu, której piłka była obecna od zawsze. Podobne doświadczenie miała Bonmatí, która jako dziecko tak bardzo chciała grać w piłkę, że jej rodzice w końcu ulegli i zapisali ją do męskiej drużyny. Nie było to jednak najłatwiejsze zadanie. "Początkowo ludzie krzywo patrzyli na to, jak bawię się z chłopcami, szczególnie dlatego, że byłam niskiego wzrostu i ta różnica bardzo rzucała się w oczy” - opowiada Bonmatí.

Sytuacja wyglądała inaczej w przypadku Ramos, Pereiry i Sepúlvedy. Rodzice tych zawodniczek od samego początku zachęcali swoje córki do gry. Dziewczyny mogły kopać piłkę nawet na korytarza swoich domów, uczestniczyły we wszystkich treningach i brały czynny udział w lokalnych rozgrywkach. Niezależnie od okoliczności, młode piłkarki mogły liczyć na wsparcie i pomoc swoich rodziców.

Trudności

"Ludzie są uprzedzeni. Uważają, że kobiety nie mają zdolności albo nie mogą uprawiać tego sportu" - zauważa Ramos. W konsekwencji taka sytuacja prowadzi do pogłębiania się różnic w wynagrodzeniach, infrastrukturze i zasobach.

"Od samego początku zmagałyśmy się z etykietami i brakiem akceptacji dla naszego talentu i pasji. Mężczyźni nie usłyszą od swojej matki, że piłka nożna nie jest dla nich, a zmywanie naczyń już tak. Z powodu tego rodzaju stereotypów, utalentowane zawodniczki nie mają okazji zaistnieć w tym sporcie” - mówi Sepulveda, która wbrew społecznej presji, nie zrezygnowała ze swojej wielkiej pasji.

Na szczęście, nie wszystkie zawodniczki musiały zmagać się z trudnościami. Włoszka Cristiana Girelli grała z chłopcami do 14 roku życia i nigdy nie doświadczyła dyskryminacji. Została kapitanem drużyny i cieszyła się szacunkiem współgraczy. Mimo relatywnie łatwego startu, zawodniczka zdaje sobie sprawę ze skali problemu. "Kiedyś przeczytałam komentarz mówiący o tym, że moje miejsce jest w kuchni. Naprawdę? Nie zdajecie sobie sprawy, że gramy na mundialu! Kiedyś mi to przeszkadzało, teraz bardziej mnie to bawi” - przyznaje.

Cristiana jest też jedyną z nielicznych zawodniczek, która może całkowicie poświęcić się piłce nożnej. A to dlatego, że klub Juventus, do którego należy, gwarantuje jej wszystko, czego potrzebuje. Włoszka, aby mieć inny fach w ręku, nie wyklucza powrotu na studia biotechnologiczne.

"Wiele zawodniczek studiuje lub pracuje, ponieważ piłka nożna nie wystarczy, aby zapewnić sobie spokojną przyszłość. Teraźniejszość też nie jest usłana różami. Zamiast spędzać więcej czasu na siłowni i treningach, przeznaczają te cenne godziny na naukę lub pracę" - wyjaśnia Pereira, która oprócz reprezentowania swojego kraju na mistrzostwach świata, studiuje prawo.

Nadchodzi zmiana?

“To zależy od kilku czynników. Jeśli kluby stawiają na swoje zawodniczki, federacja (przyp. red. Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej, FIFA) ] służy pomocą i wsparciem, media relacjonują turnieje z udziałem kobiet, a marki inwestują więcej pieniędzy, a piłkarki mają więcej profesjonalnych treningów to możemy liczyć na zmianę na lepsze" - wylicza zawodniczka Barcelony, Bonmatí.

Jednak nie ulega najmniejszej wątpliwości, że te sportowe wojowniczki wiele już zmieniły i pokazały światu, do czego są zdolne. "Jesteśmy w punkcie zwrotnym, zrobiłyśmy dużo hałasu i z innymi działaniami, które na bieżąco podejmujemy, zrobimy o wiele więcej. Przed nami jeszcze długa droga, ale już wybrałyśmy tę właściwą" - dodaje Girelli.

Siła jest kobietą

"Wiele lat temu rozpoczęła się walka, nie tylko z piłką nożną kobiet, ale także z życiem i reprezentacją kobiet w ogóle. Teraz zaczynamy dostrzegać pierwsze owoce tej walki, dlatego nie jest to czas, aby zaprzestać działań" - mówi Andrea Pereira, zawodniczka hiszpańskiej drużyny.

"Jeśli masz marzenie, spróbuj je zrealizować, bez względu na trudności, z jakimi się zmagasz. Codziennie walczę o poprawę sportu kobiet, który ma przed sobą świetlaną przyszłość" - podkreśla Nicole Ramos, bramkarka klubu piłkarskiego Santos w Brazylii.

"Musisz walczyć o to, na czym Ci zależy, niezależnie od tego, ile Cię to kosztuje. Kiedy działasz, dostajesz to, czego chcesz” - przekonuje Aitana Bonmatí, pomocniczka Barcelony.

"Jeśli czujemy się gorsi od ludzi, to nie dlatego, że tak jest, ale dlatego, że są ludzie, którzy sprawiają, że w to wierzymy. Kobiety, głowa do góry i wierzcie w siebie, ponieważ wcześniej czy później marzenia się spełnią. Ale, aby tak się stało zmiana musi rozpocząć się od Was. Zacznijcie grać w piłkę, dla zabawy i bez uprzedzeń. Nie ucierpi na tym Wasza kobiecość!" - zapewnia Cristiana Girelli, napastniczka Włoch.

"Zachęcajcie się wzajemnie do gry, nie pozwólcie, aby jakiekolwiek przeszkody stawały na Waszej drodze, podążajcie za marzeniami i róbcie wszystko, co w Waszej mocy, aby się spełniły" - motywuje Sandra Sepulveda, bramkarka kolumbijskiej reprezentacji narodowej.

Innymi słowy, do boju dziewczyny! Sky is a limit! :)

back to top